czwartek, 11 kwietnia 2013

Rozdział 12

Była godzina 18. Ja i Niall ciągle tkwiliśmy w lesie.
-Są tam jeszcze?- zadałam pytanie blondynowi, po czym poszedł sprawdzić co się dzieje na zewnątrz.
-No chyba je zgubiliśmy. Chcesz wracać?- spytał dociekliwie.
-No wiesz, w sumie to jest tu całkiem przyjemnie. Świerze powietrze, natura i w ogóle, ale obiecałam Nicol, że wpadnę pogadać. Wiesz, ta sprawa z Liam'em. 

-No tak, to chodźmy- Niall posmutniał.
-Może innym razem- rzekłam obejmując go ramieniem. Momentalnie się rozpromienił.
-No tak, tylko... W którą stronę teraz..?- zakłopotał się głodomor.
-Ok, spokojnie Znajdziemy właściwy kierunek, jeden kierunek, heh-zażartowałam dla rozładowania atmosfery.
-Hah no tu sie z Tobą zgodzę. O, patrz! Tam ktoś jest. Spytamy o drogę?
-Yhym- przytaknęłam na propozycję Niall'era i ruszyliśmy śladem dwóch postaci, które spacerowały po lesie.
-Halo! Proszę Panów!- krzyknął blondyn, gdy zbliżyliśmy się do nich. -Przepraszam, więdzą panowie którędy do centrum Londynu?
-A wiemy, wiemy. Tą ścieszką prosto. Widzicie tego dużego dęba?- zapytał jeden z facetów.
-Widzimy.- odpowiedział Niall.
-To za nim w prawo i uliczką na wprost. Jak zobaczycie galerię, to tam.
-Dziękujemy. Przepraszam, nie przedstawiliśmy się. Jestem Niall Horan, a to..
-Tak wiemy, Twoja dziewczyna. To bardzo romantycznie zabierać swoją kobietę do lasu, chłopcze- rzekł ten w jaśniejszych włosach.
-Ta..- szepnął z poważną miną. -To Camila William.
-Oj, ładna zdobycz. Ja jestem Lucas, a to Michael. Jesteśmy leśniczymi. Co wy tu, drogie dzieci, robicie?
-Długa historia. Weszliśmy w niewłaściwą uliczkę po prostu.
-Niall, musimy już wracać.- pośpieszałam go pukając łokciem w brzuch.
-Dziękujemy za pomoc.
-Nie ma sprawy, ale następnym razem radzę Wam zgubić się gdzieś indziej. To najniebezpieczniejszy las w całym Londynie. Dzika zwierzyna itp- ostrzegł nas Michael.
-Będziemy pamiętać. Do widzenia- pożegnaliśmy się z miejscowymi i szybszym krokiem ruszyliśmy tak, jak pokierowali nas mężczyźni.
-Wow, dziwne, że oni nie poprosili Cię o autograf, heh.
-Nigdy żaden leśniczy w podeszłym wieku mnie o to nie prosił. Takiej sytuacji jeszcze nie miałem- rozpromienił się.  Po dłuższej chwili wyszliśmy z lasu i szliśmy milcząc.
-Niall, mogę Ci zadać pytanie?- zaczęłam rozmowę.
-Wal śmiało.
-Dlaczego nie zaprzeczyłeś jak Lucas powiedział, że jestem Twoją dziewczyną?
Horan zaczerwienił się, spuścił głowę w dół, przygryzł dolną wargę i wsunął ręce do kieszeni spodni, po czym krzyknął, pokazując na jakiś budynek:
-O, patrz, Nando's! Jesteś głodna? Chodźmy!- przyspieszył kroku i odezwał się dopiero, gdy wyszliśmy z restauracji. -O której musisz być u Nicol?
-Tak naprawdę to już powinnam.
-Odwiozę Cię, nie będziesz wracać autobusem- zakazał Niall.
-Ok, w porządku. 
Niebieskooki podwiózł mnie pod hotel. Siedząc w samochodzie rzekłam:
-Nie wyszedł nam ten bieg, nie?
-Następnym razem będzie lepiej- w głębi duszy ucieszyły mnie jego słowa, gdyż dał mi do zrozumienia, że będzie następny raz.
-Chyba powinnaś już iść- pośpieszył mnie.
-A tak, rzeczywiście. To.. Do zobaczenia Niall.
-No tak, tak- rzucił chamsko. Wysiadłam z auta, a on szybko odjechał. "Czy powiedziałam coś nie tak? Czy w jakiś sposób go uraziłam tym pytaniem?"- takie myśli krążyły mi po głowie.Nie wiedziałam dlaczego Niall tak się zachowywał. Po dotarciu do domu przyrządziłam sobie coś lekkiego do zjedzenia, chwilę odpoczęłam i tak jak się umówiłam z Nicki- poszłam do niej. Gdy weszłam do jej pokoju była sama i leżała na kanapie. Zauważyłam, że nadal jest przybita. Usiadłam obok niej i rzekłam:
-Hej, Matt już poszedł?
-Tak, jego mama źle się poczuła i musiał jechać z nią do szpitala.
-Rozumiem. Jak się czujesz? Lepiej?- pogłaskałam ją po ramieniu.
-Eh, nie bardzo- pokęciła głową. -Nic mi się nie chce. Cały czas mam tę sytuację przed oczami. Myślisz, że ją uraziłam? Myślisz, że popsułam ich związek?- powiedziała, podnosząc głowę z poduszki.
-Wiesz, a gdybyś Ty zastała Matt'a z jakąś obcą Ci dziewczyną razem w łóżku..
-No tak- skrzywiła się. -Muszę ją przeprosić.
Gdy zaczęłyśmy się wspólnie zastanawiać, jak spotkać Dan, zadzwonił dzwonek do drzwi. Jak zobaczyłam kto stoi z nimi nie wiedziałam co powiedzieć.
-Liam? Danielle? Co wy tu robicie?- wykrztusiła Nicki.
-Nicol, możemy porozmawiać?- spytała tancerka patrząc na nią.
-Też uważam, że powinnyśmy.
-Słuchaj..- zawachała się Peazer. -Chciałam Cię przeprosić. Liam mi wszystko wytłumaczył.
-Czekaj- przerwała Nicol. -Chodź do kuchni, porozmawiamy na spokojnie.
Dziewczyny poszły, a ja i Liam usiedliśmy w salonie czekając na nie.
-Widzę, że sobie poradziłeś. Mówiłam, że dasz radę- zwróciłam się po Payne'a.
-No nie było łatwo- odrzekł.
-To jak to zrobiłeś?
-Wiesz, ten mój urok osobisty tak działa na kobiety, że nie mogła mi się oprzeć, hah- zachochotał. Minęła godzina.
-Coś długo rozmawiają- zaniepokoiłam się.
-No troszkę, ciekawe o czym rozmawiają- przytaknął.
-Możę coś się stało, pójdę sprawdzić
-Siedź, idą już- uspokoił mnie Li.
-I jak tam?- zapytałam patrząc na nie. Gdy wyszły z kuchni uśmiechały się i przytulały.
-W porządku. Wyjaśniłyśmy sprawę.
-Myślę, że możemy z Nicol zacząć naszą znajomość jeszcze raz- powiedziała Dan.
-Czyli wszystko ok?- zdziwił się szatyn
.-Jak najbardziej- rzekła Peazer wtulając się w niego, dodając:
-Cieszę się, że tak to się skończyło
-No my też, prawda Camila?- rzuciła Nicol.
-Tak, tak, jasne. Wkońcu o to nam wszystkim chodziło.- zmieszałam się, ale byłam zadowolona, że sprawa się wyjaśniła.
-To my już pójdziemy. Do zobaczenia dziewczyny- pożegnała się wybranka Liama, a on wychodząc szepnął do mnie:
-Coś za łatwo poszło.
Też mi się zdawało, że będzie z tym troche więcej zachodu, że Dan tak łatwo nie odpuści.
-Cieszę się, że wszystko ok.
-No ja też- zgodziła się ze mną. -Napijesz się czegoś?
-Nie, ja już będę spadać, zmęczona jestem..
-Właśnie, cały czas tylko ja, a u Ciebie co?- zapytała.
-Bywało lepiej.. Wiesz, pójdę już. Pogadamy jutro.
-Ej, wszystko w porządku?- zakłopotała się.
-Yhym, chcę się już położyć. Dobranoc, trzymaj się- powiedziałam i wyszłam. Po przyjściu do siebie wzięłam długą, gorącą kąpiel. Godzinę później leżałam w łóźku w ciemnościach i rozmyślałam. Nagle zadzwonił telefon.
-Halo?- odebrałam.
-Cześć Camila, nie obudziłem Cię?- w słuchawce usłyszałam Malika.
-Nie, nie śpię jeszcze. Stało się coś?
-Nie, tylko tak sobie myślę.. Spotkajmy się jutro.- zaproponował.
-Yhm, wiesz co..- nie chciałam z nim wychodzić. Byłam przybita po tym jak zachował się Niall. Brunet wyczuł, że coś jest nie tak, a ja nie chciałam psuć atmosfery.
-Nie przyjmuję żadnych wymówek. Zabiorę Cię na piknik. Znam takie jedno urocze miejsce. Cisza, spokój, Ty i ja. To jak będzie?
-Eh, no ok- zgodziłam się z grymasem na twarzy.
-To super. Podjadę po Ciebie wieczorem- rozłączył się. Ja odłożyłam telefon i chciałam jak najszybciej zasnąc, żeby o tym wszystkim zapomnieć, lecz nie było łatwo.

_______________________________________________
Heej :* Jest i 12 :D Zachęcam do czytania, komentowania, udostępniania..  ;D A i informuję, że 13 może być ciekawy :] Domyślacie się co się może wydarzyć? Pozdrawiam :) / Mayn x






4 komentarze:

  1. Świetne :) Czekam na kolejną część, jestem bardzo ciekawa co będzie dalej ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. swietne chociaz moim zdaniem niepowinnas uzywac skrotow typu ,,blondynem" itp :P i za duzo tych angielskich imion:P ps(łukasz)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja toczy się w Londynie i raczej wszyscy bohaterowowie są brytyjczykami wiec dlatego angielskie imiona ;)
      /J.

      Usuń
  3. Wcale nie wiem co się wydarzy w następnym xd
    No, będzie fajnie ^^
    Ja tam czekam na 15 kochanie! ;)
    /J♥

    OdpowiedzUsuń