Chodziliśmy z Niallem po londyńskich, zatłoczonych przez spieszących się ludzi, ulicach i rozmawialiśmy. Pytał mnie o moją rodzinę, dom i zainteresowania:
-A jak się żyje w Polsce?- zapytał blondyn.
-Heh. W Polsce zapewne wy nie mielibyście życia prywatnego w ogóle, bo co trzecia osoba jest waszym fanem- powiedziałam żartobliwie.
-Hahaha. No ale i tak musimy tam pojechać z chłopakami. Zawsze tam chciałem jechać. Kręcą mnie polskie Directioners- zachichotał.
-Jak wy nie przyjedziecie do polskich fanów to oni przyjadą do was, albo po was.
-Ty już przyjechałaś...- wtrącił chłopak. W tym momencie stanęliśmy. Spojrzał swoimi niebieskimi oczętami prosto w moje. Trwaliśmy tak dobrą chwilę, po czym się speszyliśmy i ruszyliśmy dalej. To było coś zaskakującego.
-Miałbyś codziennie inny obiad od każdej- dodałam i zaczęliśmy się oboje śmiać. Niall zauważył ławkę, na której po chwili usiedliśmy.
-No to co teraz będzie z Zaynem?- zapytał głodomor.
-A co ma być?- od razu straciłam humor.
-Zawiodłam się na nim, choć wcale go nie znam. To było dziwne uczucie. Gdy tak tam siedziałam cała w skowronkach, oczekując na przsłowiowego królewiczaon okazął się zdrajcą. Po co on w ogóle się ze mną umówił? Po co zawracał głowę?
-Może coś go zatrzymało?- wtrącił. Ja udając, że nic nie słyszę kontynuowałam:
-Po to żeby mnie upokorzyć? Przygnębić? Tak. Udało mu się.
-Cami, spokojnie. Nie denerwuj się. Nie ma czym. Wszystko będzie dobrze.- uspokajał mnie Niall.
-Cami? Nikt tak do mnie nie mówił, heh.- pogrążeni w śmiechu upadliśmy ku sobie z ławki na trawę i dalej kontynuowaliśmy głupawkę.
-Od dziś będę tak mówił do Ciebie ja, Niall Horan.- nasze oczy zalane łzami przez śmiech znów się spotkały, ale tym razem byliśmy bliżej siebie. Niebieski kolor jego tęczówek oszołomił mnie. Jego źrenice powiekszyły się i zczerniały. Gdy te kolory się połączyły nie mogłam oderwać od niego wzroku. Przerwał nam dzwoniący telefon. Usiadłam opierając się jedną ręka na ziemi, a drugą trzymałam telefon przy uchu. To była Nicol.
-No hej! Byłam przed chwilą u Ciebie, ale masz zamknięte. Wpuść mnie- powiedziała.
-Ee, ale wiesz, mnie nie ma w domu.
-Jak to? To gdzie jesteś?
-Już wracam. Opowiem Ci wszystko jak wrócę, ok?
-Dobra to czekam. zadzwoń jak wrócisz.
-Ok. Papa- pożegnałam się z przyjaciółką.
-Muszę już wracać- powiedziałam, odwracając głowę w stronę blondyna. On leżał na lewym boku, podpierając głowę ręką. Z tyłu świeciły baloniki w różnych kolorach. Na ich tle Horan wyglądał niesamowicie.
-Szkoda, ale jeżeli musisz to chodźmy. Ale mogę się dowiedzieć komu mam Cię oddać, bo szzcerze powiem, że tego robić nie chcę- zapytał z cwaniackim uśmiechem Niall.
-Oj głuptasie- zachichotaliśmy- Chodźmy już.
W drodze powrotnej rozmawialiśmy o jego rodzinie. Opowiadał mi o swoim bracie Greg'u. Szybko dotarliśmy pod mój hotel, z czego nie byłam zadowolona. Nie chciałam się z nim jeszcze rozstawać.
-I jesteśmy na miejscu- powiedział ze smutną minką Nialler.
-Dziękuję Ci Niall za wspaniały dzień. Dzięki Tobie zapomniała o Zaynie, poprawiłeś mi humor, zwróciłeś moją torebkę, odprowadziłeś mnie do domu. Jak Ci się mogę odwdzięczyć?- zapytałam głodomora.
-Wystraczy, że dasz mi swój nr telefonu i pozwolisz mi zadzwonić.
-I tylko tyle?- zapytałam zdziwona patrząc mu w oczy.
-Tylko? To dla mnie zaszczyt móc z Tobą porozmawiać- zachichotał.
-No ok. Proszę bardzo. I jeszcze raz dziękuję za wszystko Niall.
-Nie ma za co, naprawdę. Też Ci chciałem podziękować, bo dzięki Tobie ten dzień nie był nudny i stracony- powiedział ze szczerościa w oczach.
-No, bo grunt to się śmiać- i znowu poddaliśmy się głupawce.
Pożegnanie trwało długo, ale musiałam to przerwać. Nie mógł sobie za dużo wyobrażać na początku znajomości.
-Niall to trzymaj się, Ja lecę. Dziękuję. Papa :)
-No ok. Trzymaj się Cami- i znów ujrzałam ten ironiczny, jakże uroczy uśmieszek. Spojrzałam na niego i energicznym krokiem ruszyłam w stronę hotelowych drzwi.
-Zadzwonię!- krzyknął jeszcze przystojniak, a ja odwróciłam się, puściłam oczko i już mnie nie było. Weszłam do domu, padłam na łóżko i uśmiechałam się do sufitu.
-To był cudowny dzień- powiedziałam sama do siebie. Po chwili złapałam telefon i wykręciłam nr do przyjaciółki. Powiedziałam, że juz jestem i że czekam na nią. Za moment weszła Nicol, rzuciła się na łóżko obok mnie i powiedziała:
-No! Mów! Wszystko! Opowiadaj!- krzyczała.
-Dobrze. Chcesz coś do picia?- zaproponowałam.
-Wodę. Podałam jej picie i zaczęłam opowiadać.
-Pamiętasz jak byliśmy w klubie z Mattem?
-No pamiętam.
-Spotkałam tam Justina Biebera.
-Wielkie mi rzeczy, ja też- wtrąciła.
-Mam mówić czy nie?- zdenerwowałam się.
-Sorry. Tak proszę, mów.
-Potem poszłam na dól. Była tam pełnio VIPowskich pokoi, weszłam do jednego z nich. Był to pokój 1D. W tym momencie Nicol zaczęła krzyczeć. Nie wiedziałam jka ją uspokoić, więc poczekałam, aż przestanie. Jak skończyła, kontynuowałam opowiadanie.
-Nie było ich tam, więc wyszłam. Gdy otworzyłam drzwi, wpadłam na kogoś. Było to Zayn. Sytuacja z krzykiem znów się powtórzyła, ja kontynuowałam.
-Pogadaliśmy chwilę i on...- znów posmutniałam.
-ON CO?!- Nicol rządała odpiwiedzi.
-On umówił się ze mną. Znów krzyknęła.
-Gdy poszłam w ustalone miejsce następnego dnia, owszem on tam był, ale z Perrie, więc wybiegłam stamtąd. Czułam się wykorzystana. Byłam tak wkurzona, że zostawiłam torebkę w klubie.
-A to świnia- podsumowała go Nicol- I co? Poszłaś tam jeszcze raz?
-No co ty! To znaczy miałam taki zamiar, ale nie musiałam-uśmiechęłam się tajemniczo.
-A co? Przyniósł Ci ją? Jeszcze miał czelność się tu pokazać... Co za typ...
-Ale to nie był Zayn- zaskoczyłam ją.
-Jak nie Zayn to.. To kto?- zmieszała się.
-Był to nieboeskooki blondyn. Stanął dzisiaj rano w moich drzwiach oddając zgubę. Nicol znwó krzyczała, a ja się z niej śmiałam.
-I co dalej?
-Pogadaliśmy trochę w domu, zjadł kanapkę i zaprosił mnie na spacer.
-I poszłaś?- zapytała, jakby nie wiedziała, że sie zgodziłam.
-No jasne! Opowiedziałam mu trochę o Polsce, a on mi o swojej rodzinie. Pośmialiśmy się, a potem odprowadził mnie do hotelu. To był niesamowity dzień!
-Boże, ale Ci zazdroszczę kobieto!
-Wiem. Też bym sobie zazdrościła.
-Ale obiecaj mi jedno- powiedziała Nicol z poważną miną.
-Tak?
-Jak będziecie razem to o mnie nie zapomnisz i zaprosi na ślub.
-Haha. Ok krejzolko! Kocham Cię!
-Oj Camila! Ja Ciebie bardziej!
-A i blondyn jeszcze wymyślił mi ksywkę "Cami". Haha ile przy tym śmiechu było- wspominałam. A te jego oczy.. Jeszcze lepsze niż na plakatach w moim pokoju hah.
-Domyślam się. Camila ja lecę. Zostawiam Cie samą z tymi pięknymi wspomnieniami.
-Oj tak. Cudowne chwile. No pa, trzymaj się. Do jutra!
-No narazie Cami- powiedziała cwaniacko. Rzuciłam poduszka w drzwi odwzajemniając uśmiech, i już jej nie było. Poleżałam jeszcze chwilę i pobiegłam się wykapać. Po 20 min byłam juz w łóżku. Napiłam się jeszcze napoju i przymierzałam się do snu. Nagle usłyszałam dzwięk telefonu. Wzięłam go i zobaczyłam smsa od nieznajomego nr. Otworzyłam wiadomość a tam: "Jeszcze raz dziękuję za wspaniały dzień Słodkich snów Cami ;* Blondyn :)". W tym momencie uśmiechnęłam się do wyświetlacza, odłożyłam telefon i z nadzieją, że przyśni mi się Niall ułożyłam się wygodnie i zasnęłam.To był najwspanialszy dzień w moim życiu.
____________________________________
No to jest kolejny. Podoba się? Komentujcie :) Jak nie macie konta to na fb pod postem proszę :) Bardzo mi zależy na waszych opiniach :)Pozdro :D szczęśliwego Nowego Roku ludzie :D / Mayn
sobota, 29 grudnia 2012
niedziela, 9 grudnia 2012
Rozdział 6
Leżałam w łóżku i płakałam. Czułam się wykorzystana i upokorzona. Jak on mógł mi to zrobić? Umówił się, zauroczył mnie i był z inną. Nie nawidziłam go za to. Postanowiłam zadzwonić do Nicol, opowiedzieć co się stało przez ostatni czas i co czuję. wstałam, podeszłam do szafki aby wziąć telefon, ale przypomniałam sobie, że zostawiłam go razem z torbą w klubie.
-Świetnie- pomyślałam i nagle ktos zapukał do drzwi. Miałam nadzieję, że to Nicol, bo nie miałam ochoty z nikim innym rozmawiać. Otworzyłam drzwi i usłyszałam męski i jakże seksowny głos:
-Hej! Nie zapomniałaś niczego wczoraj?
-Heh. Tak. Ale co? Ale co Ty tu robisz?!- nie mogłam się skupić ani dobrać właściwych słów. Nie wierzyłam po prostu, że ON stoi pod moimi hotelowymi drzwiami.
-Znalazłem twoją torebkę. Miałaś w niej dowód i dokumenty, więc nie trudno mi było Cię odszukać- powiedział blondyn z uśmiechem na twarzy.
-Przepraszam, NIALL może chciałbyś wejść? Napić się czegoś?- zaproponowałam- pogadamy.
-Dziękuję. Z chęcią zjadłbym kanapkę :)
-Heh czemu mnie to nie dziwi- pomyslałam.
-To wchodź. Siadaj!
-Dzięki. Czemu wczoraj wyszłaś taka zdenerwowana z klubu?
-Eh, szkoda gadać...
-Chodzi o Zayna, prawda?
-Eee, a skąd ty o tym wiesz?- zaskoczył mnie.
-Spokojnie. Widziałem jak wpatrywałaś się w niego, ale gdy przyszła Perrie... Zdenerwowałaś się.. Dlaczego tak zareagowałaś?- spytał zakłopotany
-Niall naprawdę nie chcę o tym gadać. Widocznie miałam powód.
-No ok. A jak wy sie poznaliście?- wypytywał dociekliwie blondyn.
-Eh. Widzę, że nie odpuścisz. No dobra. Powiem Ci, ale nie mów Zaynowi, że rozmawialiśmy na ten temat, ok?- zapytałam.
Przysięgam.- odrzekł z powaga w głosie.
-No więc, poznałam go dwa dni temu w klubie. Gdy szukałam drzwi wyjściowych, przez przypadek weszłam do waszego pokoju. Gdy zorientowałam się, że jednak to nie wyjście postanowiłam wyjść i wtedy wszedł Zayn. Wpadliśmy na siebie.
-No tak. Dlatego Cie kojarzę. A tyle czasu się zastanawiałem- wtrącił niebieskooki
-No i wtedy musiałam mu się tłumaczyć dlaczego weszłam do tego pomieszczenia, wtedy przyszedłeś Ty, to znaczy reszta zespołu. A potem..
-A potem co?
-Potem prosił mnie, abym się z nim umówiła, a resztę to już widziałeś..
-Czyli Cie wystawił?
-Tak Niall. Widzę że chcesz mnie pocieszyć..
-Nie no przepraszam, po prostu to do niego nie podobne- Irlandczyk wydawał się być naprawdę zdziwiony.I tak nastała cisza. Blondyn jadł kanapkę, która mu zrobiłam, a ja patrzyłam i podziwiałam go, z jaką pasją ją konsumował. Gdy już skończył i poczuł się najedzony zaproponował:
-Masz może ochote na spacer?
-Yyy..- zaskoczył mnie, znowu, lecz zgodziłam się. Moim marzeniem było poznać chłopaków z 1D, a teraz to może się spełnić. Drugiej szansy może nie być.
-Czemu nie- odpowiedziałam z entuzjazmem- Tylko skoczę się przebrać, ok?
-Czekam tu na Ciebie- powiedział słodziak, a ja szubciutko pobiegłam do garderoby. Nicol musiała poczekać.
___________________________
Długo mnie nie było, ale jestem z powrotem i już zostanę. Jest nowy rozdział :D Komentujcie czy się podoba czy nie :) x / Mayn
-Świetnie- pomyślałam i nagle ktos zapukał do drzwi. Miałam nadzieję, że to Nicol, bo nie miałam ochoty z nikim innym rozmawiać. Otworzyłam drzwi i usłyszałam męski i jakże seksowny głos:
-Hej! Nie zapomniałaś niczego wczoraj?
-Heh. Tak. Ale co? Ale co Ty tu robisz?!- nie mogłam się skupić ani dobrać właściwych słów. Nie wierzyłam po prostu, że ON stoi pod moimi hotelowymi drzwiami.
-Znalazłem twoją torebkę. Miałaś w niej dowód i dokumenty, więc nie trudno mi było Cię odszukać- powiedział blondyn z uśmiechem na twarzy.
-Przepraszam, NIALL może chciałbyś wejść? Napić się czegoś?- zaproponowałam- pogadamy.
-Dziękuję. Z chęcią zjadłbym kanapkę :)
-Heh czemu mnie to nie dziwi- pomyslałam.
-To wchodź. Siadaj!
-Dzięki. Czemu wczoraj wyszłaś taka zdenerwowana z klubu?
-Eh, szkoda gadać...
-Chodzi o Zayna, prawda?
-Eee, a skąd ty o tym wiesz?- zaskoczył mnie.
-Spokojnie. Widziałem jak wpatrywałaś się w niego, ale gdy przyszła Perrie... Zdenerwowałaś się.. Dlaczego tak zareagowałaś?- spytał zakłopotany
-Niall naprawdę nie chcę o tym gadać. Widocznie miałam powód.
-No ok. A jak wy sie poznaliście?- wypytywał dociekliwie blondyn.
-Eh. Widzę, że nie odpuścisz. No dobra. Powiem Ci, ale nie mów Zaynowi, że rozmawialiśmy na ten temat, ok?- zapytałam.
Przysięgam.- odrzekł z powaga w głosie.
-No więc, poznałam go dwa dni temu w klubie. Gdy szukałam drzwi wyjściowych, przez przypadek weszłam do waszego pokoju. Gdy zorientowałam się, że jednak to nie wyjście postanowiłam wyjść i wtedy wszedł Zayn. Wpadliśmy na siebie.
-No tak. Dlatego Cie kojarzę. A tyle czasu się zastanawiałem- wtrącił niebieskooki
-No i wtedy musiałam mu się tłumaczyć dlaczego weszłam do tego pomieszczenia, wtedy przyszedłeś Ty, to znaczy reszta zespołu. A potem..
-A potem co?
-Potem prosił mnie, abym się z nim umówiła, a resztę to już widziałeś..
-Czyli Cie wystawił?
-Tak Niall. Widzę że chcesz mnie pocieszyć..
-Nie no przepraszam, po prostu to do niego nie podobne- Irlandczyk wydawał się być naprawdę zdziwiony.I tak nastała cisza. Blondyn jadł kanapkę, która mu zrobiłam, a ja patrzyłam i podziwiałam go, z jaką pasją ją konsumował. Gdy już skończył i poczuł się najedzony zaproponował:
-Masz może ochote na spacer?
-Yyy..- zaskoczył mnie, znowu, lecz zgodziłam się. Moim marzeniem było poznać chłopaków z 1D, a teraz to może się spełnić. Drugiej szansy może nie być.
-Czemu nie- odpowiedziałam z entuzjazmem- Tylko skoczę się przebrać, ok?
-Czekam tu na Ciebie- powiedział słodziak, a ja szubciutko pobiegłam do garderoby. Nicol musiała poczekać.
___________________________
Długo mnie nie było, ale jestem z powrotem i już zostanę. Jest nowy rozdział :D Komentujcie czy się podoba czy nie :) x / Mayn
piątek, 12 października 2012
Rozdział 5
Wróciłam do znajomych. Podeszłam do nich i powiedziałam, że chcę wracać. Nie pytali dlaczego, po prostu wyszliśmy. Wracając do domu, siedziałam z tyłu samochodu i myślałam o tym co się wydarzyło. Próbowałam odgadnąć dlaczego Malik zaprosił mnie do klubu. I dlaczego miałam tam wogóle pójść...
-Ej, żyjesz? Paliłaś coś, bo wyglądasz jak naćpana?!- zapytała Nicol, ponieważ twarz miałam rozmarzoną.
-Nie, nic mi sie jest, to tylko zmęczenie- skłamałam, nie zdradzając co tak naprawdę wydarzyło się w klubie.
* * *
Weszłam do domu, po czym wzięłam szybki prysznic. 15 min później leżałam już w cieplutkim łóżeczku z laptopem na kolanach i gorącą czekoladą. Siedziałąm trochę na TT i FB, a potem weszłam na jakiś portal plotkarski, żeby zobaczyć jakieś ciekawostki o- rzecz jasna- Zaynie. Było tam jego zdjęcie. Włączyłam je na pełny ekran, ułożyłam sie wygodnie i wgapiałam się w te piękne, szkliste oczka. Wkońcu zasnęłam.
* * *
Gdy sie obudziła, laptop ze zdjęciem cały czas był włączony. Ucałowałam monitor i szepnęłam:
-No Malik... Dziś w klubie.. My... Razem... Co Ty mozesz ode mnie chceć...Wstałam, zjadłam śniadanie i wyszłam z Nicol porozglądać się trochę po sklepach. Postanowiłam kupić sobie jakąś sukienkę na dziś wieczór. Chciałam wyglądać dla niego wyjątkowo, ale nie zbyt wyzywająco. Nie mogłam się doczekać, kiedy poczuję zapach przystojniaka z 1D. Po 6 godzinach, spędzonych na londyńskich ulicach, wróciłam z torbami do domu. Była godzina 18, a o 20 miałam być w klubie, więc zaczęłam się przygotowywać. Włosy rozpuściłam swobodnie wzdłuż ramion, zrobiłam lekki make- up. Założyłam kremową sukienkę do połowy ud i czarne szpilki. Wzięłam to, co uważałam za potrzebne i ruszyłam w drogę.
Po 40 min byłam na miejscu. Moja punktualność mnie zdziwiła, była dokładnie 20. Weszłam do klubu, zajęłam jakiś stolik, położyłam torbę na krześle. Zamówiłam u kelnera sok pomarańczowy i rozglądałam się za mulatem. Nagle rzucił mi się w oczy ciemny, wysoki brunet w szarych rurkach, czarnych butach, kurtce jeansowej i białym t- shircie, To było on. Lecz nie sam.. Obok niego stała jego była dziewczyna. Ta.. jak jej tam.. Perrie? Perrie Edwards. Do tamtego momentu myślałam, że to jego ex. Widocznie się myliłam. Kleiła się do niego jak pszczoły do miodu. Zrobiło mi się smutno. To ze mną miał się spotkać. To ze mną miał spędzić ten wieczór. Przynajmniej tak twierdził wczoraj. Postanowiłam wyjść. Byłam tak rozzłoszczona, że nie zauważyła, że nie wzięłam torebki...
______________________________________________________
I jak? :D/ Mayn
-Ej, żyjesz? Paliłaś coś, bo wyglądasz jak naćpana?!- zapytała Nicol, ponieważ twarz miałam rozmarzoną.
-Nie, nic mi sie jest, to tylko zmęczenie- skłamałam, nie zdradzając co tak naprawdę wydarzyło się w klubie.
* * *
Weszłam do domu, po czym wzięłam szybki prysznic. 15 min później leżałam już w cieplutkim łóżeczku z laptopem na kolanach i gorącą czekoladą. Siedziałąm trochę na TT i FB, a potem weszłam na jakiś portal plotkarski, żeby zobaczyć jakieś ciekawostki o- rzecz jasna- Zaynie. Było tam jego zdjęcie. Włączyłam je na pełny ekran, ułożyłam sie wygodnie i wgapiałam się w te piękne, szkliste oczka. Wkońcu zasnęłam.
* * *
Gdy sie obudziła, laptop ze zdjęciem cały czas był włączony. Ucałowałam monitor i szepnęłam:
-No Malik... Dziś w klubie.. My... Razem... Co Ty mozesz ode mnie chceć...Wstałam, zjadłam śniadanie i wyszłam z Nicol porozglądać się trochę po sklepach. Postanowiłam kupić sobie jakąś sukienkę na dziś wieczór. Chciałam wyglądać dla niego wyjątkowo, ale nie zbyt wyzywająco. Nie mogłam się doczekać, kiedy poczuję zapach przystojniaka z 1D. Po 6 godzinach, spędzonych na londyńskich ulicach, wróciłam z torbami do domu. Była godzina 18, a o 20 miałam być w klubie, więc zaczęłam się przygotowywać. Włosy rozpuściłam swobodnie wzdłuż ramion, zrobiłam lekki make- up. Założyłam kremową sukienkę do połowy ud i czarne szpilki. Wzięłam to, co uważałam za potrzebne i ruszyłam w drogę.
Po 40 min byłam na miejscu. Moja punktualność mnie zdziwiła, była dokładnie 20. Weszłam do klubu, zajęłam jakiś stolik, położyłam torbę na krześle. Zamówiłam u kelnera sok pomarańczowy i rozglądałam się za mulatem. Nagle rzucił mi się w oczy ciemny, wysoki brunet w szarych rurkach, czarnych butach, kurtce jeansowej i białym t- shircie, To było on. Lecz nie sam.. Obok niego stała jego była dziewczyna. Ta.. jak jej tam.. Perrie? Perrie Edwards. Do tamtego momentu myślałam, że to jego ex. Widocznie się myliłam. Kleiła się do niego jak pszczoły do miodu. Zrobiło mi się smutno. To ze mną miał się spotkać. To ze mną miał spędzić ten wieczór. Przynajmniej tak twierdził wczoraj. Postanowiłam wyjść. Byłam tak rozzłoszczona, że nie zauważyła, że nie wzięłam torebki...
______________________________________________________
I jak? :D/ Mayn
poniedziałek, 8 października 2012
Rozdział 4
... i nic. Stała tam sofa, trzy szafy, stolik, stół do ping- ponga, gitary, pianino, ale nigdzie nie było chłopaków. Rozejrzałam się troszeczkę. Na półce stały cztery zdjęcia- Zayna z Perrie, Liama z Dan, Louisa z El i Nialla z Harrym. Posmutniałam.Miałam choć malutką nadzieję, że jednak oni tam będą. Spojrzałam na ściany ostatni raz i otworzyła drzwi, by wrócić do przyjaciół. Wychodząc, wpadłam na kogoś, gdyż głowę miałam spuszczoną w dół i twarz zawiedzioną.
-Uważaj jak chodzisz!- krzyknęłam.
-Przepraszam!- odpowiedział tajemniczy głos. Uniosłam oczy w górę i ujrzałam niezwykle promienną twarz, która biła pięknością i optymizmem. Te czarne włosy, ciemne brązowe oczka, w których tańczyły wesołe iskierki, malutki nosek.. Ach i te usta, pociągające i seksowne. Wpatrywałam się w niego dłuższą chwilę, po czym powiedziałam:
-Prze.. Przepraszam Pana, to moja wina.
-Nie szkodzi. Ee i jaki ja tam Pan jestem. Mów mi po prostu Zayn. Tak! To było on! ZAYN MALIK!
-Ok. Przepraszam Zayn.
-Wybaczę Ci, pod warunkiem, ze powiesz mi, co robiłaś w moim pokoju- powiedział mulat, wpatrując się we mnie swoim powalającym wzrokiem i uśmiechając się tajemniczo.
-Yy.. Ja.. Ja pomyliłam pokoje. Szukałam wyjścia- odpowiedziałam zakłopotana, mroził mnie swoim wzrokiem.
-Ta, chciałaś wyjść, ale pomyliłaś drzwi i przypadkiem otworzyłaś je z napisem "One Direction"?- zapytał, pokazując rząd śnieżnobiałch ząbków.
-No, tak jakby, heh- onieśmielił mnie.
-No dobra niech Ci będzie, ale.. - i nie dokończył, gdyż doszła do nas reszta zespołu.
-To ja już pójdę. Nie będę przeszkadzać.
-Cześć piękna- powiedział, jak zwykle przesłodki, Harold.
-Witaj Harry- odpowiedziałam, posyłając mu lekki uśmieszek.
-Dobra, chodź Zayn, lecimy!- powiedział Daddy.
-Idźcie, zaraz do Was dojdę- powiedział do chłopaków, po czym odeszli.
Przystojniak zbliżył się do mnie tak, że poczułam jego wodę kolońską i szepnął do ucha:
-Jutro w tym samym miejscu o tej samej porze- i ruszył za resztą zespołu. Wpatrywałam się, jak odchodzi. Byłam wniebowzięta :D
______________________________________________________
Podoba się? :D / Mayn
-Uważaj jak chodzisz!- krzyknęłam.
-Przepraszam!- odpowiedział tajemniczy głos. Uniosłam oczy w górę i ujrzałam niezwykle promienną twarz, która biła pięknością i optymizmem. Te czarne włosy, ciemne brązowe oczka, w których tańczyły wesołe iskierki, malutki nosek.. Ach i te usta, pociągające i seksowne. Wpatrywałam się w niego dłuższą chwilę, po czym powiedziałam:
-Prze.. Przepraszam Pana, to moja wina.
-Nie szkodzi. Ee i jaki ja tam Pan jestem. Mów mi po prostu Zayn. Tak! To było on! ZAYN MALIK!
-Ok. Przepraszam Zayn.
-Wybaczę Ci, pod warunkiem, ze powiesz mi, co robiłaś w moim pokoju- powiedział mulat, wpatrując się we mnie swoim powalającym wzrokiem i uśmiechając się tajemniczo.
-Yy.. Ja.. Ja pomyliłam pokoje. Szukałam wyjścia- odpowiedziałam zakłopotana, mroził mnie swoim wzrokiem.
-Ta, chciałaś wyjść, ale pomyliłaś drzwi i przypadkiem otworzyłaś je z napisem "One Direction"?- zapytał, pokazując rząd śnieżnobiałch ząbków.
-No, tak jakby, heh- onieśmielił mnie.
-No dobra niech Ci będzie, ale.. - i nie dokończył, gdyż doszła do nas reszta zespołu.
-To ja już pójdę. Nie będę przeszkadzać.
-Cześć piękna- powiedział, jak zwykle przesłodki, Harold.
-Witaj Harry- odpowiedziałam, posyłając mu lekki uśmieszek.
-Dobra, chodź Zayn, lecimy!- powiedział Daddy.
-Idźcie, zaraz do Was dojdę- powiedział do chłopaków, po czym odeszli.
Przystojniak zbliżył się do mnie tak, że poczułam jego wodę kolońską i szepnął do ucha:
-Jutro w tym samym miejscu o tej samej porze- i ruszył za resztą zespołu. Wpatrywałam się, jak odchodzi. Byłam wniebowzięta :D
______________________________________________________
Podoba się? :D / Mayn
Rozdział 3
... Justin Bieber! Nie wiedziałam co się ze mną dzieje! Pragnęłam zrobić sobie z nim zdjęcie, poprosić o autograf i o to, by zaśpiewał mi jego, lubianą przeze mnie, piosenkę "As long as you love me".
-Hej! Jak się nazywasz?- powiedział do mnie Justin.
-Yyy.. Caa.. Camillla.. Camila Thompson.
-Witaj Camilia. Miło mi Cię poznać- powiedział z optymizmem i dodał- czy mogę coś dla Ciebie zrobić?
Miałam ochotę się rozpłynąć! Justin Bieber pyta się mnie czy może coś dla mnie zrobić?!?! To chyba sen!
-Yyy.. Pragnę zrobić sobie z Tobą zdjęcie- powiedziałam nieśmiało, wpatrując się w niego.
-Oczywiście! Nie ma problemu!- powiedział blondyn, po chwili dałam mu swój telefon i cyknął nam słodką fotkę.
-Dzi.. Dziękuję Justin- wykrztusiłam- miło było Cię poznać, ale muszę już wracać, jestem z przyjaciółmi.
-Ok. Mnie też było bardzo miło. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy!
-Napewno!- powiedziałam, uśmiechając się szeroko i zeszłam na dół.
Wróciłam do Nicoli i Matta, ale nie zwracali na mnie uwagi, gdyż byli zbyt zajęci sobą. Całowali się, macali i pieścili nawzajem. Nie chciałam im przeszkadzać ani na to patrzeć, więc postanowiłam tym razem zejść na dół, może znowu spotkam kogoś równie ciekawego, jak Bieber. Nie myliłam się. Gdy już byłam piętro niżej, zaczęłam się rozglądać. Było tam mnóstwo pomieszczeń. Wszędzie drzwi, drzwi i drzwi. To musiały być jakieś VIP- owskie pokoje gwiazd, gdyż na każdych było nazwisko właściciela. Minęłam pokój Eminema, JB, Lila Wayne i One Direction. Chwila, chwila! Wróć. Co?! ONE DIRECTION?!?! Byłam w szoku! Niedość, ze spotkałam w tym klubie kogoś takiego jak Bieber, to jeszcze są tu moi idole! Pięć wzorów do naśladowania! Pięć mega ciach! Postanowiłam się uspokoić i otwrzyć drzwi.Nie mogłam przegapić takiej okazji. Wzięłam pięć głębokich wdechów i wydechów, policzyłam do dziesięciu i zapukałam do drzwi. Nikt nie otworzył. Postanowiłam, że sama wproszę się i jak coś, to powiem, że pomyliłam pokoje. Stanęłam na wprost drzwi, poprawiłam włosy, otworzyłam je i... :p
_______________________________________________________
Czyta to ktoś wgl? :D/ Mayn
-Hej! Jak się nazywasz?- powiedział do mnie Justin.
-Yyy.. Caa.. Camillla.. Camila Thompson.
-Witaj Camilia. Miło mi Cię poznać- powiedział z optymizmem i dodał- czy mogę coś dla Ciebie zrobić?
Miałam ochotę się rozpłynąć! Justin Bieber pyta się mnie czy może coś dla mnie zrobić?!?! To chyba sen!
-Yyy.. Pragnę zrobić sobie z Tobą zdjęcie- powiedziałam nieśmiało, wpatrując się w niego.
-Oczywiście! Nie ma problemu!- powiedział blondyn, po chwili dałam mu swój telefon i cyknął nam słodką fotkę.
-Dzi.. Dziękuję Justin- wykrztusiłam- miło było Cię poznać, ale muszę już wracać, jestem z przyjaciółmi.
-Ok. Mnie też było bardzo miło. Mam nadzieję, że się jeszcze kiedyś spotkamy!
-Napewno!- powiedziałam, uśmiechając się szeroko i zeszłam na dół.
Wróciłam do Nicoli i Matta, ale nie zwracali na mnie uwagi, gdyż byli zbyt zajęci sobą. Całowali się, macali i pieścili nawzajem. Nie chciałam im przeszkadzać ani na to patrzeć, więc postanowiłam tym razem zejść na dół, może znowu spotkam kogoś równie ciekawego, jak Bieber. Nie myliłam się. Gdy już byłam piętro niżej, zaczęłam się rozglądać. Było tam mnóstwo pomieszczeń. Wszędzie drzwi, drzwi i drzwi. To musiały być jakieś VIP- owskie pokoje gwiazd, gdyż na każdych było nazwisko właściciela. Minęłam pokój Eminema, JB, Lila Wayne i One Direction. Chwila, chwila! Wróć. Co?! ONE DIRECTION?!?! Byłam w szoku! Niedość, ze spotkałam w tym klubie kogoś takiego jak Bieber, to jeszcze są tu moi idole! Pięć wzorów do naśladowania! Pięć mega ciach! Postanowiłam się uspokoić i otwrzyć drzwi.Nie mogłam przegapić takiej okazji. Wzięłam pięć głębokich wdechów i wydechów, policzyłam do dziesięciu i zapukałam do drzwi. Nikt nie otworzył. Postanowiłam, że sama wproszę się i jak coś, to powiem, że pomyliłam pokoje. Stanęłam na wprost drzwi, poprawiłam włosy, otworzyłam je i... :p
_______________________________________________________
Czyta to ktoś wgl? :D/ Mayn
piątek, 5 października 2012
Rozdział 2
Była późna godzina wieczorna, gdy doleciałam na miejsce. Wysiadłam z samolotu zabierając ze sobą górę walizek. Rozejrzałam się dookoła i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Jestem w Londynie. Tak. Naprawde tu jestem. Zawsze tego chciałam. Stałam, wgapiając się w to, co mnie otacza, gdy w pewnej chwili ktoś od tyłu złapał mnie i zasłonił mi oczy swoimi dłońmi. Przestraszona zaczęłam krzyczeć:
- Aaa, puść mnie!
Nagle dłonie odsłoniły moje oczy, odwróciłam się i ujrzałam moją przyjaciółkę, króta mieszkała w Londynie, Nicol.
-Czyś ty oszalała krejzolko?!- krzyknęłam jej w twarz- przestraszyłaś mnie!
-Też się cieszę, że Cię widzę kochana- odpowiedziała Nicol przutulając mnie na powitanie.
-Jak ja Cię dawno nie widziałam!- szepnęłam jej do ucha.
-No, ja Ciebie też! To jakie mamy plany na wieczór?- zapytała dociekliwie.
-No, najpierw to muszę znaleźć mój hotel, rozpakować się, ogarnąć troszkę, a potem jestem wolna.
-Jak się nazywa Twój hotel?
-Bartphorder- odrzekłam.
-Ooo, to jest na przeciwko mnie! To chodź, lecimy szybko! Musimy nadrobić ten czas, przez który się nie widziałyśmy!- krzyknęła Nicol i niezastanawiając się nad niczym złapałyśmy pierwszą lepszą taksówkę, załadowałyśmy moje bagaże i pojechałyśmy do hotelu.
* * *
Ledwo zdążyłam się rozpakować, a tu dzwonek do drzwi, więc poszłam otworzyć.
-No to jak? Gotowa na party hard?- zapytała z tajemniczym uśmiechem Nicol, obok niej stał jej chłopak Matt.
-Że jak?! Jakie party?- zapytałam zdziwiona.
-Jak to jakie? Musimy uczcić, że tu jesteśmy razem, że przyjechałaś i że zaczynasz nowe, lepsze życie!
-No, to chyba mi dobrze zrobi. Wejdźcie, pójdę się tylko przebrać w coś ładnego i możemy lecieć.
Po 20 min wróciłam z mojej garderoby, Nicol i Matt siedzieli na kanapie.
-Gdzieś Ty była?- zapytał Matt, przecież to facet- miałaś się tylko przebrać. Póściłam tę uwagę mimo uszy.
-No, jestem gotowa. Spakowałam jeszcze telefon, perfumy, szminkę, grzebień, notatnik i wyszliśmy z mojego pokoju, po czym go zamknęłam i klucz wsadziłam do torebki. Mieliśmy jechać samochodem Matta, gdyż on miał prawo jazdy. Podróż trwała ok. 30 min. Zajechaliśmy pod klub "STARSROOMS". Matt mówił nam, że wieczorem bywa tu zawsze dużo gwiazd, między innymi dlatego postanowiliśmy tam zaszaleć. Weszliśmy do środka, kelner poczęstował nas drinkiem, nie odmówiliśmy, pomimo, iż Nicol nie jest jeszcze pełnoletnia. Rozejrzeliśmy się troche dookoła. Naprawde było sporo gwiazd. Do tej pory widziałam Sel Gomez, Demi Lovato, Avril Lavigne, Taylor Swift itd. Gdy się tak wpatrywałam w każdy kąt w klubie, ujrzałam schody, weszłam po nich na górę i nie mogłam uwierzyć własnym oczom! To był on! Naprawde! To był... ;>
____________________________________________
Podoba się? :)/ Mayn
- Aaa, puść mnie!
Nagle dłonie odsłoniły moje oczy, odwróciłam się i ujrzałam moją przyjaciółkę, króta mieszkała w Londynie, Nicol.
-Czyś ty oszalała krejzolko?!- krzyknęłam jej w twarz- przestraszyłaś mnie!
-Też się cieszę, że Cię widzę kochana- odpowiedziała Nicol przutulając mnie na powitanie.
-Jak ja Cię dawno nie widziałam!- szepnęłam jej do ucha.
-No, ja Ciebie też! To jakie mamy plany na wieczór?- zapytała dociekliwie.
-No, najpierw to muszę znaleźć mój hotel, rozpakować się, ogarnąć troszkę, a potem jestem wolna.
-Jak się nazywa Twój hotel?
-Bartphorder- odrzekłam.
-Ooo, to jest na przeciwko mnie! To chodź, lecimy szybko! Musimy nadrobić ten czas, przez który się nie widziałyśmy!- krzyknęła Nicol i niezastanawiając się nad niczym złapałyśmy pierwszą lepszą taksówkę, załadowałyśmy moje bagaże i pojechałyśmy do hotelu.
* * *
Ledwo zdążyłam się rozpakować, a tu dzwonek do drzwi, więc poszłam otworzyć.
-No to jak? Gotowa na party hard?- zapytała z tajemniczym uśmiechem Nicol, obok niej stał jej chłopak Matt.
-Że jak?! Jakie party?- zapytałam zdziwiona.
-Jak to jakie? Musimy uczcić, że tu jesteśmy razem, że przyjechałaś i że zaczynasz nowe, lepsze życie!
-No, to chyba mi dobrze zrobi. Wejdźcie, pójdę się tylko przebrać w coś ładnego i możemy lecieć.
Po 20 min wróciłam z mojej garderoby, Nicol i Matt siedzieli na kanapie.
-Gdzieś Ty była?- zapytał Matt, przecież to facet- miałaś się tylko przebrać. Póściłam tę uwagę mimo uszy.
-No, jestem gotowa. Spakowałam jeszcze telefon, perfumy, szminkę, grzebień, notatnik i wyszliśmy z mojego pokoju, po czym go zamknęłam i klucz wsadziłam do torebki. Mieliśmy jechać samochodem Matta, gdyż on miał prawo jazdy. Podróż trwała ok. 30 min. Zajechaliśmy pod klub "STARSROOMS". Matt mówił nam, że wieczorem bywa tu zawsze dużo gwiazd, między innymi dlatego postanowiliśmy tam zaszaleć. Weszliśmy do środka, kelner poczęstował nas drinkiem, nie odmówiliśmy, pomimo, iż Nicol nie jest jeszcze pełnoletnia. Rozejrzeliśmy się troche dookoła. Naprawde było sporo gwiazd. Do tej pory widziałam Sel Gomez, Demi Lovato, Avril Lavigne, Taylor Swift itd. Gdy się tak wpatrywałam w każdy kąt w klubie, ujrzałam schody, weszłam po nich na górę i nie mogłam uwierzyć własnym oczom! To był on! Naprawde! To był... ;>
____________________________________________
Podoba się? :)/ Mayn
czwartek, 4 października 2012
Rozdział 1
Byłam już spakowana. Moje bagaże stały przed domem. Czekając na taksówkę żegnałam się z moją mamą i braćmi. Mama, jak to ona, wzruszyła się i rozpłakała, bo przecież byłam jej jedyną córeczką, która wkońcu, jak to się mówi "wyfrunie z rodzinnego gniazda", ale chyba nie spodziewała się, że tak szybko i daleko.
Zawsze chciałam mieszkać w Londynie. Te wszystkie zabytki, atrakcje itp. zawsze mnie kręciły.
Pod dom podjechała taksówka. Pocałowałam mamę w policzek, mocno przytuliłam i powiedziałam:
-Trzymajcie się!
-No napewno będziemy!- odrzekła mama i dodała- ty też o siebie dbaj kochanie!
-Napewno będę- odpowiedziałam, uśmiechajać się do niej. Odzwajemniła uśmiech. Taksówkarz załadował moje bagaże do samochodu i otworzył mi drzwi. Ostatni raz spojrzałam na dom, nawet uroniłam kilka łez, w którym przecież się wychowałam i dorastałam. Przeżyłam tu piękne chwile mojego dzieciństwa. Pomachałm rodzinie i wsiadłam do auta.
Gdy zajechaliśmy na lonisko, zaczęłam się zastanawiać, czy dam sobie radę w tak oddalonym miejscu od mojego domu całkiem sama. Byłam ambitna, więc nie miałam zamiaru rezygnować z podróży mojego życia i jednak myliłam się co do samotności, gdyż w Londynie mieszka moja najlepsza przyjaciółka Nicol Davies, więc chyba nie miałam się czego obawiać. Chyba...
Gdy już zajęłam miejsce w samolocie, założyłam słuchawki na uszy, puściłam piosenkę One Direction- Moments i odpłynęłam, zastanawiając się, co mnie czeka w tak dużym mieście. Wiedziałam, że lot będzie długi i męczący...
_________________________________________________
I jak? Może być? :D x / Mayn
Zayn ♥
Zawsze chciałam mieszkać w Londynie. Te wszystkie zabytki, atrakcje itp. zawsze mnie kręciły.
Pod dom podjechała taksówka. Pocałowałam mamę w policzek, mocno przytuliłam i powiedziałam:
-Trzymajcie się!
-No napewno będziemy!- odrzekła mama i dodała- ty też o siebie dbaj kochanie!
-Napewno będę- odpowiedziałam, uśmiechajać się do niej. Odzwajemniła uśmiech. Taksówkarz załadował moje bagaże do samochodu i otworzył mi drzwi. Ostatni raz spojrzałam na dom, nawet uroniłam kilka łez, w którym przecież się wychowałam i dorastałam. Przeżyłam tu piękne chwile mojego dzieciństwa. Pomachałm rodzinie i wsiadłam do auta.
Gdy zajechaliśmy na lonisko, zaczęłam się zastanawiać, czy dam sobie radę w tak oddalonym miejscu od mojego domu całkiem sama. Byłam ambitna, więc nie miałam zamiaru rezygnować z podróży mojego życia i jednak myliłam się co do samotności, gdyż w Londynie mieszka moja najlepsza przyjaciółka Nicol Davies, więc chyba nie miałam się czego obawiać. Chyba...
Gdy już zajęłam miejsce w samolocie, założyłam słuchawki na uszy, puściłam piosenkę One Direction- Moments i odpłynęłam, zastanawiając się, co mnie czeka w tak dużym mieście. Wiedziałam, że lot będzie długi i męczący...
_________________________________________________
I jak? Może być? :D x / Mayn
Zayn ♥
Główni bohaterowie
Camila Thompson- radosna, rodzinna, przyjacielska, pomocna, szalona, szczera, odważna. Lubi słuchać hip- hopu, ale szaleje za One Direction. Kocha siatkówkę. Jej przyjaciele: Nicol, Emily, Mariush, Ahatha. 18 lat.
Nicol Davies- szlachetna, pomocna, ceni szczerość, sama unika kłamstw, otwarta, zwariowana, koleżeńska. Słucha muzykę klubową, również One Direction. Najbardziej z zespołu lubi Liama. Również gra w siatkówkę. Najlepsza przyjaciółka Camili. 17 lat.
Emily Rucy- nieśmiała, skryta, pomocna, przyjacielska. Lubi fotografię. Słucha One Direction. Inspiruje ją Louis Tomlinson. 18 lat.
Mariush Williams- wesoły, zwariowany, towarzyski, lecz troche nieśmiały. Lubi gołębie. Nie słucha 1D. 15 lat.
Agatha Williams- szalona, zabawna, zwariowana; wstydziocha. Uwielbia konie i rysunek. Słucha One Direction. Siostra Mariusha. 14 lat.
One Direction- boysband w składzie: Zayn Malik, Liam Payne, Louis Tomlinson, Niall Horan, Harry Styles.
Nicol Davies- szlachetna, pomocna, ceni szczerość, sama unika kłamstw, otwarta, zwariowana, koleżeńska. Słucha muzykę klubową, również One Direction. Najbardziej z zespołu lubi Liama. Również gra w siatkówkę. Najlepsza przyjaciółka Camili. 17 lat.
Emily Rucy- nieśmiała, skryta, pomocna, przyjacielska. Lubi fotografię. Słucha One Direction. Inspiruje ją Louis Tomlinson. 18 lat.
Mariush Williams- wesoły, zwariowany, towarzyski, lecz troche nieśmiały. Lubi gołębie. Nie słucha 1D. 15 lat.
Agatha Williams- szalona, zabawna, zwariowana; wstydziocha. Uwielbia konie i rysunek. Słucha One Direction. Siostra Mariusha. 14 lat.
One Direction- boysband w składzie: Zayn Malik, Liam Payne, Louis Tomlinson, Niall Horan, Harry Styles.
Powitanie
Siemka :)
Mam na imię Marta i mam 16 lat :) Założyłam bloga, ponieważ będę pisać opowiadania :D
Jestem Directionerką, więc opowiadania będą o chłopakach z 1D :D Najbardziej z zespołu lubię Zayna i Nialla ♥ Będę się podpisywać MAYN :)
Kocham siatkówkę! ♥ Gram i grać zawsze będę! :D
Interesuję się także strażą pożarną :) Należę do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej :)
Blog jest dla Was, więc komentujcie czy Wam się podoba czy nie i czy mam pisać dalej :) A jeżeli się spodobało, to UDOSTĘPNIAJCIE! :D Będę wdzięczna :)
Serdecznie zapraszam x / Mayn
Mam na imię Marta i mam 16 lat :) Założyłam bloga, ponieważ będę pisać opowiadania :D
Jestem Directionerką, więc opowiadania będą o chłopakach z 1D :D Najbardziej z zespołu lubię Zayna i Nialla ♥ Będę się podpisywać MAYN :)
Kocham siatkówkę! ♥ Gram i grać zawsze będę! :D
Interesuję się także strażą pożarną :) Należę do Młodzieżowej Drużyny Pożarniczej :)
Blog jest dla Was, więc komentujcie czy Wam się podoba czy nie i czy mam pisać dalej :) A jeżeli się spodobało, to UDOSTĘPNIAJCIE! :D Będę wdzięczna :)
Serdecznie zapraszam x / Mayn
Subskrybuj:
Posty (Atom)






